Artykuł

Powraca Bundesliga, czyli Bayern i reszta

Już w najbliższą sobotę powraca niemiecka Bundesliga, a zainauguruje ją jakże cudowny mecz Bayernu z Wolfsburgiem. Jednakże ten niezwykle prestiżowy mecz lidera z wiceliderem, może się okazać najmniej znaczącym ze wszystkich czekających nas starć. Dlaczego? Gdyż, tak naprawdę nie ma się, co czarować, ale piłkarzom Bayernu mistrzowski tytuł może odebrać tylko żywiołowa klęska. Za monachijczykami przemawia wszystko, od 11-punktowej przewagi nad wspomnianym Wolfsburgiem do wielkiego spokoju panującego w klubie, który ułatwił perfekcyjne przygotowanie się do rundy wiosennej.

Spokojnie także postępowano w sprawach transferowych. Z drużyn odeszli wprawdzie Hoejbjerg i Shaqiri, ale realnie patrząc żaden z tych zawodników nie odgrywał ważnej roli w zespole. Poza tym wszyscy najważniejsi zawodnicy pozostali, a kontuzjowani w poprzedniej rundzie wrócili do zdrowia. Można, zatem zawyrokować tezę, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby Bawarczycy podkręcili jeszcze bardziej tępo i wyśrubowali zeszłoroczne rekordy.

Bayern w poprzednich rozgrywkach zapewnił sobie tytuł 25 marca, co było absolutnym rekordem ligi. Obecnie zespół Guardioli posiada jeszcze większą przewagę w porównaniu do poprzedniego sezonu. Dodatkowo należy wspomnieć, iż ubył im jedne z poważniejszych kandydatów do tytułu. Słaba postawa Borussii Dortmund, która w zeszły roku była jedynym klubem potrafiącym przeciwstawić się mistrzowi Niemiec, tylko ułatwia monachijczykom zadanie. BVB po fatalnej rundzie jesiennej posiada obecnie stratę 30 punktów do FCB, wskutek czego sama wykreśliła się z wyścigu po mistrzowską paterę. Mało tego w Dortmundzie coraz więcej osób godzi się z myślą o walce o utrzymanie w niemieckiej elicie.

Podsumowanie

Podsumowując Bayern wydaje być się niezagrożony w swoim marszu po mistrzostwo. Bawarska drużyna ma jeszcze większe możliwości niż w zeszłym roku, a jej przeciwnicy zdecydowanie mniejsze. Można śmiało powiedzieć, że zwycięzcę już znamy i reszcie pozostała już tylko walka o miejsca od 2 do 18. Pamiętajmy jednak, że w sporcie wszystko jest możliwe…

Leave a comment

Why ask?